Informacja turystyczna Nysa
Informacja turystyczna Nysa
 

Kościoł św. Franciszka z Asyżu

Przy ulicy Bramy Grodkowskiej, na dawnym przedmieściu Morawskim stoi czwarty kościół doby baroku. Przez swoją skromność zdecydowanie różni się od pozostałych. Ta niezwykła dla baroku skromność i powściągliwość wynikała z reguły zakonu kapucynów, do których należał. Nazwa zakonu powstała od długiego szpiczastego kaptura (kapucy) jest on odłamem franciszkanów o najsurowszej regule, rygorystycznie przestrzegających zaleceń św. Franciszka. Według ich reguły całe wyposażenie kościoła powinno być skromne i drewniane. Nawet lichtarze były wytoczone z prostego drzewa. Kościoły miały być małe, ale nabożne. Kapucyni nie byli pierwszym zakonem franciszkańskim w biskupiej Nysie. Już około 1250 roku za czasów biskupa Piotra do Nysy przybyli pierwsi franciszkanie zwani konwentualnymi lub minorytami. Osiedlili się  za murami miasta gdzie zbudowali klasztor. Po zburzeniu znajdującej się obok kaplicy na łące klasztornej, zbudowali kościół pw. Marii Magdaleny. To od nich prawdopodobnie wzięła nazwę ulica i brama Bracka. Drugi zakon franciszkanów - obserwantów zwanych bernardynami został sprowadzony w 1472 roku przez ks. Jana Paschkowitza. Przekazał on bernardynom kaplicę cmentarną św. Krzyża przed Bramą Wrocławską. Historia kolejnego zakonu franciszkanów wiąże się z biskupem pomocniczym (sufraganem) Janem Baltazarem Liesch. Do niego to przybyli kapucyni z klasztoru w Prudniku, by osobiście podziękować za fundację swego klasztoru. Biskup nie tylko miło ich przyjął, ale także poprosił by osiedlili się w Nysie. Wybór kapucynów padł na niewielkie wzniesienie poza murami miasta na tzw. przedmieściu Morawskim. Tu w pełnym oddaleniu od Bramy Wrocławskiej stały wcześniejsze zabudowania szpitala św. Łazarza z kaplicą św. Wawrzyńca ,wzmiankowane już w 1414 roku. W szpitalu tym a właściwie przytułku znalazły opiekę kobiety chore na trąd oraz osierocone dzieci. W 1658 roku znajdujące się tu 18 kobiet przeniesiono do wybudowanego specjalnie dla nich domu na Starym Mieście niedaleko kościoła św. Mikołaja. Dzieci natomiast trafiły do podobnego przytułku koło tzw. Krowiej Bramy.

 

Dzięki hojności biskupa Leopolda Wilhelma szybko powstał kościół, który w 1660 roku został konsekrowany. Fakt fundacji biskupa upamiętnia znajdujący się na portalu herb oraz stosowna inskrypcja. Ponieważ wcześniej w tym miejscu stała już niewielka drewniana kaplica św. Wawrzyńca, w nowo wybudowanym kościele taką uwzględniono. Co ciekawe jest ona tak usytuowana, że jej ołtarz stoi w miejscu pierwotnego ołtarza. Sam kościół jest prostą budowlą z niewielkim prezbiterium i zakrystią za ołtarzem. Dawniej w miejscu obecnej zakrystii znajdował się chór zakonny. Kościół otrzymał wezwanie Najświętszej Maryi Panny, św. Franciszka i św. Leopolda. Trzecie wezwanie jest związane z patronem fundatora biskupa Leopolda Wihelma oraz cesarza Austrii. Zgodnie z kontrreformacyjną ideą kościoła nad portalem umieszczono figurę Maryi Immaculaty stojącej na półksiężycu. Natomiast w niewielkiej wnęce powyżej namalowano wizerunek św. Franciszka. Ten charakterystyczny dla wszystkich kościołów kapucyńskich obraz „biedaczyny z Asyżu” w powojennych czasach ze względu na zły stan został zatynkowany. Dopiero niedawno z okazji 350 lecia został ponownie umieszczony. W tym czasie także w 2007 roku został gruntownie odnowiony portal prowadzący do wnętrza kościoła. Trzeba dodać, iż stało się to dzięki państwu Riedlinger z Wiednia, którzy przed wojną tu mieszkali.

 

Obecne wyposażenie kościoła pochodzi z 1872 roku. Nie znany jest pierwszy ołtarz główny, prawdopodobnie znajdował się w nim odnowiony niedawno obraz św. Wawrzyńca. Umieszczenie tego obrazu może dziwić, ponieważ zwykle wystrój ołtarza głównego korespondował z wezwaniem. Jednak ówcześnie żyjący mieszkańcy tegoż przedmieścia byli bardzo przywiązani do swego patrona. Kult świętego Wawrzyńca chroniącego od pożarów był tak wielki, że w dzień jego święta 10 sierpnia nawet nie palono ognia w domach. Obecny  ołtarz neoromański powstał przy gruntownej renowacji kościoła w 1872 roku. W jego centralnej części znajduje się rzeźba Matki Bożej Królowej z Dzieciątkiem. Po jej bokach stoją figury św. Barbary i św. Alojzego. Powyżej znajduje się figura Serca Pana Jezusa nieco mniejszymi rzeźbami świętych Piotra, Pawła, Jana Chrzciciela i nieustalonego biskupa. Pierwotnie boczne ołtarze poświęcone były Matce Bożej i św. Antoniemu. Nie znany jest dziś los otaczanego dawniej dużą czcią obrazu przedstawiającego Maryję Pannę z trzema białymi różami. Kult ten był związany z pewnym zdarzeniem, kiedy to w 1715 roku, pewna kobieta modląc się przed wspomnianym wizerunkiem Maryi z różami doznała uzdrowienia. Obraz cieszący się tak dużą czcią został obdarowany aż 140 cennymi wotami. Niestety w 1732 roku złote precjoza, sznury pereł i inne wota skusiły złodzieja i zostały bezpowrotnie skradzione. Być może, dlatego ufundowaną w 1800 roku rokokowo-klasycystyczna wieczną lampkę zawieszono dość wysoko. Po renowacji by nie dublować figur Maryi, boczny ołtarz poświęcono św. Józefowi. Drugi boczny ołtarz był poświęcony św. Antoniemu.  Ponieważ w kościele tym nie było ołtarza poświęconemu jego patronowi, w 1968 roku figurę św. Antoniego zamieniono na św. Franciszka. Z okresu renowacji pochodzi także obecna ambona. W 1709 roku ściany prezbiterium zostały ozdobione dużymi obrazami świętych doktorów kościoła-Ambrożego, Hieronima, Grzegorza i Augustyna. Obrazy te, na zlecenie biskupa Ludwika von Neuburg zostały namalowane przez znakomitego malarza Jana Clayensa. Obecnie można je oglądać w Domu Formacyjnym przy ulicy E. Gierczak w Nysie. Tam także znajdują się  obrazy Drogi Krzyżowej z nawy kościoła. Ich spore wymiary i piękne wyraziste postacie umożliwiały lepsze przeżywanie Męki Pańskiej. Trzeba dodać, że właśnie franciszkanie a do nich należeli  kapucyni, naśladując św. Franciszka  w szczególny sposób propagowali kult pasyjny. Niemal nie zmieniona została kaplica św. Wawrzyńca z dużym obrazem z 1659 roku jemu poświęconym. Stojąc u progu tej kaplicy warto zwrócić uwagę na piękną nastawę ołtarza przedstawiającą Ostatnią Wieczerzę. Przeszło osiemdziesiąt lat później kościół kapucynów został powiększony o chór muzyczny. Prawdopodobnie został on ufundowany przez komendanta nyskiej twierdzy Geralda Walrawego, który nawrócił się i u kapucynów odbył spowiedź generalną. Zdumiony ogromną rzeszą wiernych postanowił ufundować chór. Być może także z  jego fundacji pochodzi pięknie rzeźbiona balustrada chóru ze znajdującymi się na niej symbolami Eucharystii-monstrancją, kadzidłem i mszałem. Patrząc na chór nie sposób zauważyć niezwykłego witrażu z symbolicznym przedstawieniem Ducha Świętego. Zaprojektowany przez pana Zdzisława Budzińskiego witraż, w słoneczny dzień nasyca niezwykłym, ciepłym blaskiem całe prezbiterium. Współczesna jest także Droga krzyżowa wyrzeźbiona przez znakomitego artystę z Jasienicy pana Gdowskiego.

 

Na dziedzińcu przed kościołem od 1744 roku stoi rzeźba św. Jana Nepomucena. To dzieło nyskiego rzeźbiarza Karla Schleima zostało przeniesione z przyczółka mostu, podczas jego przebudowy. Ten fakt upamiętnia napis na cokole „ Roku 1744 kiedy św. Jan Nepomucen z mostu nad Nysą przeniesiony jako nasz patron został przyjęty”. Po drugiej stronie dziedzińca od 1720 roku stała rzeźba św. Judy Tadeusza, która obecnie jest w korytarzu klasztoru.

 

Jednocześnie z kościołem został zbudowany klasztor z niewielkim wirydarzem. Choć był zaprojektowany dla 12 zakonników zwykle było ich dwa razy więcej. Dlatego też klasztor był ciągle rozbudowywany. Z tego czasu tj. z roku 1712 pochodzi także zegar słoneczny na elewacji od strony ogrodu. Widniejąca na nim bardzo ciekawa maksyma ”Jak niemal każda godzina ,cnota jest drogą do nieba” być może była dodatkową nauką dla nowicjatu.

 

Zapoczątkowany w czasach Fryderyka II trudny czas dla kościoła katolickiego osiągnął swój szczyt w 1810 roku, kiedy to edykt króla Prus Fryderyka Wihelma rozwiązał wszystkie zakony na Śląsku i zabierając im cały dobytek. Kapucynom po zabraniu im wszelkich pieniędzy nakazano ubrać cywilne ubranie a ich zabudowania wystawiono na sprzedaż. W zakupionych budynkach urządzono restaurację i salę taneczną. Jednak zbyt dobrze pamiętano o ich poprzednim przeznaczeniu i lokal nie cieszył się popularnością. Doszło więc do ponownej sprzedaży. Pruski król „łaskawie” zgodził się na prośby biskupa Józefa Christiana Hohenloe i kościół wraz z klasztorem stał się domem księży emerytów oraz innych duchownych pozbawionych parafii. Tu także znaleźli swoje miejsce zakonnicy z rozwiązanych zakonów. Trzeba jednak zaznaczyć, że król przeznaczył na utrzymanie domu i kościoła cztery folwarki.

 

Po wojnie w klasztorze zostało utworzone Niższe Seminarium Duchowne. Zamieszkali tu chłopcy uczyli się w gimnazjum Carolinum. Z dumą możemy zaznaczyć, że wśród nich był także późniejszy biskup opolski Alfons Nossol.

 

Nowy czas dla kościoła św. Franciszka nastał w 1994 roku. W tym roku po utworzeniu na Uniwersytecie Opolskim wydziału Teologicznego przeniesiono tam nyskie seminarium.  Z obu kościołów seminaryjnych tj. św. Franciszka i św. Piotra i Pawła zostały erygowane dwie parafie. W tym czasie zostały powieszone bardzo ciekawe kinkiety z orłem w koronie.