Informacja turystyczna Nysa
Informacja turystyczna Nysa
 

Dzwonnica ze Skarbcem św. Jakuba

 

Widok na Dzwonnicę od strony Rynku

 

Tuż obok bazyliki przy jej północno-zachodnim narożniku znajduje się dzwonnica kryjąca w sobie niezwykły Skarbiec św. Jakuba. Wielu turystów  patrząc na dzwonnicę dziwi się mówiąc, że sprawia ona wrażenie niedokończonej. I rzeczywiście tak jest. Budowę pierwszych dwóch kondygnacji rozpoczęto za czasów biskupa Rudolfa von Rudesheim w 1474 roku. Jego nazwisko jak i budowniczego Mikołaja Hirza znajduje się nad wejściem do dzwonnicy. Dziesięć lat później dzięki fundacjom i składkom nyskich mieszczan odlano pierwszy  dzwon który zaraz powieszono. Dzwon ten podwieszano ponownie po dobudowaniu każdej kondygnacji. Po kolejnych latach w 1493 roku z fundacji biskupa Jana IV Rotha powstała trzecia kondygnacja. Inicjatorem wzniesionej czwartej kondygnacji był biskup Jana Thurzo. I choć planowano wzniesienie jeszcze co najmniej dwóch kondygnacji trudny czas na Śląsku spowodował koniec prac budowlanych. Pewien kronikarz wspomina że ”zapał budowlany minął a pieniądz się popsuł”, więc pozostałe po budowie materiały wykorzystano przy budowie kamiennego mostu za Bramą Wrocławską. Słusznie więc dzwonnica sprawia wrażenie  niedokończonej. Po śmierci czeskiego króla Ludwika Jagiellończyka pod Mohaczem w 1526 roku  Śląsk przeszedł  pod panowanie Habsurgów. Ten niespokojny czas dodatkowo zwiększyła coraz bardziej narastająca obawa przed ekspansją turecką spowodowały, że dzwonnicę nakryto prowizorycznym dachem. Niestety spłonął on  w 1542 roku. Po sześciu latach odbudowano dach, który ponownie odnowiono w 1683 r. Tragiczny rok 1945 spowodował pożar bazyliki i dzwonnicy. Pożar drewnianych konstrukcji wewnątrz spowodowały, że jedyny dzwon Św. Jakuba, ważący 8200 kg, który ocalał po wojennych rekwizycjach spadł i rozbił się. Z jego pozostałości wytopiono dwa mniejsze. Obecnie na czwartej kondygnacji umocowanych jest dziewięć dzwonów oraz ufundowany w 2003 roku przez Radę Miejską w Nysie zegar z kurantem.


Od razu także informuję zainteresowanych, że współcześnie nie przewiduje się budowy dalszych kondygnacji. Tym bardziej że gotyckie wnętrze dzwonnicy skrywa w sobie niezwykłą galerię sztuki sakralnej -Skarb św. Jakuba. Zaprojektowana przez nyskiego architekta Alojza Tomiczka stalowo-szklana konstrukcja budzi podziw niemal taki jak wystawione  eksponaty. Skarbiec powstał dzięki obecnemu proboszczowi ks. Mikołajowi Mrozowi i fundacji osób prywatnych i stowarzyszeń z Niemiec co upamiętnia stosowna tablica obok wejścia do dzwonnicy. Do powstania Skarbca przyczyniły się dwa godne sensacyjnego filmu wydarzenia. W latach pięćdziesiątych XX  wieku do księdza Józefa Kądziołki, który z ogromnym poświęceniem odbudowywał nyski kościół św. Jakuba przybył tajemniczy człowiek. Okazało się że jest to jedna z zaufanych osób, które uznały że już można zdradzić tajemnicę. Końcem wojny w 1945 roku ówczesny proboszcz ks. Wawra wraz dwoma pewnymi ,osobami ukrył w specjalnej skrytce pod prezbiterium precjoza kościelne chroniąc je przed niemal pewną grabieżą zwycięskich żołnierzy. Kolejna sensacja obiegła Nysę w 2003 roku kiedy to odnaleziono znaczną część obecnego Skarbu. I tym razem nastąpiły podobnie niemal sensacyjne sceny. Do obecnego proboszcza w pewien majowy dzień przybyły dwa starsze małżeństwa, które po raz pierwszy od wojny odwiedziły rodzinną Nysę. Dwóch starszych już panów jako, dzieci było świadkami zamurowywania w piwnicy obecnego budynku plebani skrytki. Ich ojciec pomagał schować resztę naczyń liturgicznych wkładając do skrytki własne rodzinne albumy. Wypędzeni w 1945 roku członkowie rodziny dopiero teraz tyle lat po wojnie postanowili odzyskać rodzinne pamiątki. Ksiądz Mikołaj Mróz po okresie wahania podjął szczęśliwą dla wszystkich decyzję wyburzenia wskazanego przez niemieckich gości muru. I rzeczywiście we wskazanej skrytce znajdowały się niezwykle cenne sprzęty liturgiczne, naczynia stołowe, pięć butelek wina mszalnego, z których jedną otworzono by uczcić tak niezwykłe wydarzenie. Wino okazało się jak to delikatnie określono było mocno wytrawne. Niestety albumy rodziny szewca zniszczyła powódź w 1997 roku, która zalała piwnice, w tym także przesączyła się do skrytki. A odnalezione precjoza, wśród których jest srebrne cyborium znakomitego nyskiego złotnika Martina Wogelhunda czy przepięknie rzeźbione srebrne okładki mszału św. Jakuba dziś zachwycają zwiedzających. Wystawione w  dzwonnicy eksponaty tworzą Skarbiec. Co ciekawe część tych przepięknych i cennych rzeczy jest używana podczas największych świąt jak np. wysadzana 100 diamentami monstrancja.  O wielu z nich można opowiadać przez długi czas ze względu na ich niezwykłą historię jak np. serce biskupa Karola czy maleńka ale przedziwna figurka Madonny z Foy. Jednak trzeba po prostu to wszystko zobaczyć. I niezwykle udane połączenie surowej bryły gotyku i ultranowoczesnej konstrukcji ze szkła i stali i nadzwyczajnej urody dzieła nyskich złotników.