Informacja turystyczna Nysa
Informacja turystyczna Nysa
 

Pamiątkowy medal Biskupa Jana Turzo z 1508 roku do nabycia w Informacji Turystycznej - poniżej skan kopi medalu, który można samodzielnie wybić w Punkcie Informacji Turystycznej - Bastion Św. Jadwigi w Nysie

Pierwszy w Polsce medal wybity z polecenia Biskupa Jana Turzo w mennicy nyskiej z okazji pobytu króla Władysława II Jagiellończyka w Nysie (1508 rok) i jego historia.

 

 

 

Oryginał  - Artysta nieznany, Jan Turzo;1508, srebro,58mm;awers i rewers

 

 „(…) Medalierstwo dotarło do Polski w początkach XVI stulecia wraz z kulturą włoskiego odrodzenia. Jego ojczyzną jest Italia wieku XV, choć początków medali można doszukiwać się jeszcze w monetach pamiątkowych oraz w medalionach portretowych starożytnej Grecji i Rzymu. Wprawdzie pierwsze zwiastuny nowoczesnego medalierstwa pojawiły się już pod koniec trecenta jednocześnie niemal we Włoszech i Flandrii, niemniej jednak główną zasługę we wskrzeszeniu i ugruntowaniu tej sztuki przypisuje tradycja włoskiemu malarzowi Antonio Pisano, zwanemu Pisanello (zam. 1455). Pracując w kilku miastach Półwyspu Apenińskiego, stworzył on w ciągu  niespełna 20 lat kilkadziesiąt wspaniałych dzieł sztuki medalierskiej, wyróżniających się mistrzowskim połączeniem piękna antyku z realizmem sztuki quattrocenta. Ulubioną technika artysty był odlew z formy, a materiałem brąz. Brąz też, oprócz ołowiu, jako tworzywo oraz związane z nim sposoby odlewania stały się charakterystyczne dla włoskiego medalierstwa epoki renesansu.

Odrodzona dzięki Pisanellowi sztuka medalierstwa znalazła od razu licznych zwolenników i kontynuatorów tak wśród malarzy, rzeźbiarzy, jak i złotników. W niedługim czasie, bo już na przełomie XV i XVI w., artyści włoscy przeszczepili medalierstwo do Niemiec, Francji i Holandii, w których to krajach również zdobyło sobie ono z miejsca obywatelstwa.

            Gdy w Polsce powstawały pierwsze medale, w niektórych krajach uprawiała tę nową, a zarazem modną sztukę już cała plejada artystów. I tak w Italii rozwijali tradycje  quattrocenta m.in. Savelli Sperandio (zm.po 1504), Niccolo Spinelli (zm.1514), Giovanni Cristoforo Romano (zm.1512), Caradosso (XV/XVI w.), Giovanni Maria Pomedello (zm.1537); w prowincjach niemieckich, oprócz Albrechta Dürera  i Piotra Vischera juniora, którzy również ulegli nowej modzie, wysunęli się na czoło Adolf Dauher (zm.1523), Friedrich Hagenauer (1.poł. XVI w.), Christoph Weiditz (zm.1559), Hans Schwarz, Ludwig Krug (zm.1532) i in. W dalekich Niderlandach zdobywali sobie rozgłos Secundus  Janus  (Jean Second) (zm.1536) i Jacques Jonghelinck (zm.1606). We Florencji, Wenecji, Rzymie, Augsburgu i Norymberdze powstały nawet lokalne medalierskie szkoły artystyczne.

            Początków medalierstwa polskiego można by dopatrywać się w ozdobnych medalionach używanych u nas w średniowieczu, a znanych dzisiaj bądź to w postaci nielicznych oryginalnych zabytków (…), bądź też z późniejszych przekazów ikonograficznych.

            Najwcześniejszym medalem – we właściwym tego słowa znaczeniu – wykonanym na obecnych ziemiach polskich jest nieduży  srebrny krążek, wybity w r. 1508 na polecenie biskupa wrocławskiego Jana Turzona dla upamiętnienia pobytu króla Władysława II Jagiellończyka w stolicy księstwa kościelnego w Nysie. Twórca tego dziś już arcyrzadkiego okazu przekazał nam dzieło noszące znamiona dwóch epok stylistycznych. Na reliefie z podobizną św. Jana Chrzciciela, patrona Wrocławia, znajdujemy jeszcze wyraźne ślady sztuki gotyckiej, uwidoczniającej się w drapowaniu szat świętego, w zastosowaniu dookoła wewnętrznej obwódki motywu dekoracyjnego trójliścia (kwiatonu), jak również i w kroju liter.
Natomiast w kompozycji odwrotnej strony medalu posłużył się już artysta elementami renesansowymi – nowym kształtem tarczy oraz typowym dla sztuki odrodzenia ornamentem arabeski.
Twórca omawianego medalu pozostaje nieznany, ale sposób opracowania reliefu wskazuje, że był on dziełem miejscowego złotnika. A takie warsztaty złotnicze istniały wówczas tak w Nysie jak i we Wrocławiu. Wykonywały one dla kościołów liczne przedmioty liturgiczne: relikwiarze, berła kanonicze i inne. Turzo otaczał je szczególną opieką.
Idea upamiętniania ważniejszych wydarzeń za pośrednictwem właśnie medali na pewno nie była obca wrocławskiemu księciu Kościoła. Ów krakowianin, pochodzący z bogatej rodziny patrycjuszowskiej, po studiach na Wszechnicy Jagiellońskiej, gdzie później zresztą pełnił przez krótki okres godność rektora, przed osiedleniem się we Wrocławiu bawił przecież we Włoszech. A w ojczyźnie medalierstwa na pewno musiał się zetknąć z odradzającą się sztuką drobnego reliefu.
Na Śląsku zasłynął Turzo jako humanista i mecenas sztuki. Posiadał m.in. kolekcję monet, wśród których niewykluczone, że były, choć źródła o tym dokładnie nie piszą, przywiezione przezeń z Włoch medale. Dlaczego jednak nie kazał Turzo umieścić włoskim zwyczajem na medalu swej podobizny, a ograniczył się jedynie do rodzinnego herbu i wizerunku świętego – nie sposób wytłumaczyć. Może po prostu nie miał pod ręką odpowiedniego wykonawcy? Jakkolwiek było, udział Turzona w powstaniu tego medalu na pewno nie ograniczył się do formalnego zamówienia.
Medal Wrocławski pozostał niestety zjawiskiem odosobnionym i nie wpłynął na zaaklimatyzowanie się medalierstwa w Polsce. Dopiero po kilkunastu latach pojawił się kolejny medal, tym razem w Krakowie (…)”.

Źródło:

Adam Więcek - „Dzieje sztuki medalierskiej w Polsce” str.11-13.Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989.

Matryca do wykonywania kopii medalu został wykonana na zlecenie Nyskiego Domu Kultury im. Wandy Pawlik w Nysie, z inicjatywy Burmistrz Nysy Kordiana Kolbiarza.