Informacja turystyczna Nysa
Informacja turystyczna Nysa
 

W dawnej cytadeli

1.      Bastion Św. Jadwigi
2.     
Fort Prusy

 

  • Długość trasy 1,5 km
  • Czas trwania wycieczki 1 h

Wycieczkę zaczynamy od Bastionu św. Jadwigi (ul. Piastowska 19).

Bastion św. Jadwigi do niedawna zaniedbany, dziś doskonale spełnia swoją nową rolę we współczesnym świecie. Nową bo stał się centrum kulturowym Nysy. Sam bastion jest jedyną pozostałością z wspomnianych przeze mnie wcześniej dziesięciu bastionów. Po zajęciu Nysy przez pruską armię bastion wraz z innymi został zmodernizowany. Jego obecny kształt to wynik przebudowy z lat 1771-1774. Ponieważ już wtedy w dalszych planach było przeznaczenie bastionu na koszary w czasach pokoju, zyskał więc tzw. kazamaty poprzeczne. Tak określano rząd prostokątnych pomieszczeń nakrytych własnym sklepieniem kolebkowym. Powstała dwukondygnacyjna budowla na planie podkowy miała w dwóch miejscach pochylnie prowadzące z potern na koronę wału. Obecnie nie ma po nich śladu. Pierwotnie także wszystkie ściany bastionu były nietynkowane jak w reducie Kardynalskiej .Jedynie klasycystyczny portal w środkowej części i znajdujące się dwubiegowe schody prowadzące na piętro zachowały swój oryginalny wygląd.


W czasie oblężenia Nysy w 1807 roku w bastionie urządzono laboratorium czyli napełniano tu prochem bomby moździerzowe i granaty. Kilkadziesiąt lat później w bastionie zakwaterowano około pięciuset francuskich jeńców wojennych. Mieli oni chyba najlepsze warunki ponieważ część jeńców przetrzymywano w kościele jezuickim a zdecydowanej większości musiały wystarczyć tylko namioty.


Przy wczesnym śniegu roku 1870 spowodowało to choroby i śmierć wielu z nich. Osiem lat później w bastionie powstały koszary dla wojska i prawdopodobnie to spowodowało że nie zburzono go przy likwidacji części fortyfikacji .Wojskowe przeznaczenie bastionu zakończyło się po pierwszej wojnie światowej kiedy jego właścicielem stała się osoba prywatna. Kilka lat później zniwelowano także jego ostrze. Po wojnie jak wielu mieszkańców pamięta bastion pełnił rolę magazynów i hurtowni. Dopiero od niedawna dzięki funduszom europejskim bastion odzyskał nowe życie. Na parterze oprócz wspomnianej trasy turystycznej znajdują się wydzierżawione przez prywatnych przedsiębiorców lokale. Ich czynsze pozwalają na prowadzenie bogatej oferty kulturalnej. W Bastionie św. Jadwigi oprócz działających w nim różnego rodzaju kół zainteresowań organizowane są min. liczne wystawy. Można więc powiedzieć że bastion relikt dawnego militaryzmu nareszcie służy lepszemu celowi zaspokajając kulturalne potrzeby mieszkańców.


Z Bastionu św. Jadwigi kierujemy się w stronę ulicy Kościuszki. Miejmy świadomość iż po drodze wczasach pruskich przechodzilibyśmy przez dwie bramy. Pierwszą w murach miejskich i drugą w kurtynie między bastionami. Przeglądając stare fotografie wykonane w latach dwudziestych XIX wieku możemy wiedzieć jak wyglądały.


Przy końcu ulicy Kościuszki widzimy sylwetkę dawnej wieży Bismarcka a później przeznaczoną na wieżę ciśnień. Stojąc u jej stóp odwróćmy się na chwilę twarzą ku leżącym wyraźnie poniżej centrum miasta. Za chwilę bowiem staniemy koło rawelinu broniącego wejścia na teren Fortu Prusy. A z korony tegoż rawelinu można było także doskonale ostrzeliwać miasto, gdyby wpadło w ręce wroga! Samą bramę wiodąca do wnętrza Fortu Prusy broniła bezpośrednio znajdująca się obok niej kaponiera. Po przekroczeniu bramy musimy przejść jeszcze kilkumetrowy odcinek poterny wiodącej na majdan czyli wspomniane wnętrze fortu. W końcowym odcinku poterny na dwie strony prowadzą wejścia do kazamat obiegających pięciokątny dziedziniec. Sądząc z ocalałych krokszyn część kazamat posiadała drugi poziom. Z niego także w dwóch miejscach prowadziło wyjście na koronę fortu. Pośrodku dziedzińca w niedużej budowli ozdobionej charakterystycznym monogramem RF(czyli król Fryderyk) znajdował się, można powiedzieć najcenniejszy element fortu – studnia z wodą, nieustannie pilnowana przez wartowników.


Fort Prusy jest zbudowany na narysie pięciokątnej gwiazdy otoczonej dwoma suchymi fosami. Pierwsza fosa w swej zewnętrznej części czyli dokładniej mówiąc kontrskarpie mieści korytarz obiegający ją dookoła. Korytarz ten w każdym narożu ostrza gwiazdy przechodzi w galerię ogniową. Z nich przez specjalną klatkę schodową można było dostać się na znajdujące się na koronie wału magazyny prochowe. Jednocześnie z galerii ogniowych odchodziły korytarze kontrminowe. I tu po raz kolejny przestrzegam przed wchodzeniem do nich, ponieważ znajdują się w złym stanie a do tego mają studnie osuszające w które łatwo wpaść. Ich średnica jest niemal taka jak szerokość korytarza. Wszystkich chętnych zakosztowania emocji zapraszam na Fort II gdzie można w bezpieczny sposób wejść to takiego korytarza czy zobaczyć budowę magazynu prochowego. Fort ten powstał przeszło sto lat później i nigdy nie był dewastowany jest więc bezpieczny! Z dna omawianej fosy można dwoma pochylniami wyjść n koronę wału.


Tędy bowiem wytaczano działa i tą drogą mogły się odbywać jak byśmy to dziś określili partyzanckie wypady na wroga. Warto wyjść drugą pochylnią i zobaczyć resztę dawnego mostu zwodzonego przerzuconego między obiema fosami. Z tego bowiem miejsca wyraźnie widać dno drugiej fosy. Nie doprowadzi nas ona jednak do konkretnego celu. Po jednej stronie jej bieg przegradza ceglany mur a idąc w drugą stronę w kierunku reduty Króliczej dalszą wędrówkę uniemożliwią nam dwa kilkumetrowe stopnie. Istniejące kiedyś przejście pomiędzy nimi jest zamurowane. Miejmy nadzieję że kiedyś zostaną udrożnione i zostanie poprowadzona trasa wycieczkowa aż do końca obwałowań zewnętrznych. My natomiast wracamy ponownie do wewnętrznej fosy i idąc dalej wkrótce dochodzimy do punktu wyjścia.


Proponowana trasa może się na tym zakończyć lub można ją przedłużyć o wycieczkę na Fort II lub idąc zewnętrzną częścią fosy dojść do reduty Króliczej lub wybrać szlak Eichendorffa. Na przejście omówionej tu trasy potrzeba zarezerwować około 3 godzin spaceru.


Szlak opracowała p. Krystyna Dubiel
Przewodnik Sudecki